Etykiety
barbarzyńcy
(2)
brama kosmiczna
(1)
Engmont Farasz
(1)
era mroku
(3)
fantastyka
(4)
fantastyka postapokaliptyczna
(1)
fantasy
(4)
Hasterisk Fjutgaardt
(1)
heroic fantasy
(2)
Howard
(1)
jeźdźcy
(1)
karczma
(1)
karczmarz
(1)
Kreacz
(1)
kusza
(1)
opowiadanie
(2)
Pablo Sauromata
(3)
piwo
(1)
portal
(1)
post-apo
(1)
postapokalipsa
(1)
przejście
(1)
Rae Ragis
(1)
science fiction
(1)
średniowiecze
(1)
światy równoległe
(1)
Toaden
(1)
Tomwil
(1)
topór
(1)
weird tales
(1)
Wrocław
(1)
czwartek, 10 września 2015
Era Mroku - fragment
Zmierzchało. Nad horyzontem gromadziły się ciemne chmury, a wiatr stawał się niespokojny. W oddali, na krętym, otoczonym przez zielone łąki gościńcu majaczyły maleńkie sylwetki jeźdźców. Toaden stracił ich z oczu, gdy wjechali w dolinkę. Pagórek i rosnące na nim topole, stłumiły zupełnie tętent kopyt. Wszedł do karczmy, chwycił za brudną szmatę i zabrał się do czyszczenia kufli.
– Tatko, jeźdźcy! – zawołała gruba, brzydka dziewucha.
– Przecież widzę.
Podkręcił wąsa i splunął na drewnianą podłogę. Pod kontuarem spoczywała kusza. Naciągnął ją i umieścił bełt w korytku na wypadek, gdyby przybysze mieli niecne zamiary.
– Idź na górę i zamknij drzwi! – krzyknął do córki. Wątpił, by dziewczynie groził gwałt, ale widział już w życiu wszystko, łącznie z mężczyzną, któremu przyrodzenie utknęło w paszczy suma.
Na zewnątrz usłyszał narastający tumult kopyt, który stopniowo przeszedł w okrzyki. Zbliżali się do drzwi gospody. Było ich dwóch. Drzwi otwarły się wpuszczając wieczorny chłód.
fot. pixabay.com
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz